Newsletter

Jeśli chcesz otrzymywać informacje na temat nadchodzących wydarzeń i wiadomości podaj swój e-mail:

token




http://czasnowejery.pl/produkt-czarnerdo-nowo,5.html artykuly
foto

23 wrzesień 2011 / EGIPT - daleki i bliski


Egipt - ileż skojarzeń przywołuje ta nazwa?!

To całkiem konkretny kraj, z najliczniejszym narodem pośród państw arabskich. centrum turystyki szczególnie ulubione przez polaków. ale też, przez ostatnie dwa wieki, pole walki o niepodległość z mocarstwami, które starały się politycznie lub gospodarczo trzymać Egipt na uwięzi. Teraz rewolucja zmienia ten kraj, ale piramidy i ich tajemnice trwają niezmiennie...


Już wielość nazw tego kraju jest wynikiem zamieszania: starożytni Egipcjanie nazywali ojczyznę KEMET, czyli "czarny kraj". W wielu oficjalnych inskrypcjach pojawiało się także się imię jednego z egipskich bóstw, jako patrona państwa. Przez wiele wieków był nim bóg Ptah, którego kult w Memfis ustanowino w czasach prehistorycznych. A więc na ścianach najstarszych zabytków hieroglify mówią, że faraon, syn boga Horusa, włada krajem boga Ptaha... W czasach, które nas interesują, naczelne miejsce w egipskim panteonie zajął Amon-Re, bóg słońca czczony w Tebach (starożytne: Tibs)  od czasów niepamiętnych.


W roku 341 p.n.e., gdy ostatni rodzimy faraon Nektanebo II został pokonany przez Persów, nastały w Egipcie wyjątkowo długotrwałe rządy obcych, zakończone definitywnie w XX wieku. Od tego czasu spopularyzowała się nazwa grecka: AEGYPTOS i wszelkie jej pochodne w językach europejskich. Zaś Arabowie, najechawszy Egipt w 641 r., nadali mu nazwę MISR, która jest używana do dzisiaj.


Z tych to powodów każdy faraon, o którym wspominają antyczne źródła jest znany przede wszystkim pod mianem greckim ( jak Cheops, katorgo prawdziwe imię brzmiało: Chufu) na Wschodzie dodatkowo  w formie arabskiej. Dopiero po odczytaniu pisma hieroglificznego w 1822 zaczęto poznawać oryginalne imiona faraonów oraz egipskie nazwy geograficzne.


Aby zachwycić się Egiptem nie wystarczy pobyt w nadmorskim kurorcie! Więc z okolic Hurghady ruszamy pustynną autostradą do Luksoru, czyli starożytnych Teb, stolicy państwa w czasie jego imperialnego rozkwitu. ( Lata ok. 1570 a 1070 p.n.e.)


Gdy piramidy stały już od ponad tysiąca lat, kolejna dynastia faraonów przeniosła stolicę do Teb. Tu znajdowały się dwa wielkie sanktuaria Amona-Re i jego małżonki Mut. W obu stołecznych świątyniach faraonowie przewodniczyli dorocznym nabożeństwom, mającym zapewnić Egiptowi urodzaj oraz płodność jego narodowi, od domu monarszego do rodziny prostego fellacha.


Spacerując po dziedzińcach tebańskich świątyń możemy być blisko geniuszu tych ludzi sprzed 3500 lat, którzy stworzyli te dzieła inspirowani swoją niezwykła religią. Możemy doświadczyć surowego piękna świątyń, mimo że najeźdźcy wiele razy je grabili, zaś przez całe średniowiecze traktowano jak kamieniołom. Nie dość tego: w pierwszej połowie XIX wieku, po odkryciu przez archeologów, pozbawiono je cennych rzeźb i reliefów, a nawet zagrabiono ponad 30 metrowy obelisk, aby podarować go królowi Francji. Szacowny tebański zabytek, pokryty sakralnymi inskrypcjami, stoi dziś owiewany paryskimi spalinami. Niekiedy służąc za stojak dla instalacji dzieł niewydarzonych performerów...


Karnak i Luksor to dwa powiązane ze sobą funkcjami sanktuaria życiodajnej pary Amona i Mut, gdzie faraonowie i arcykapłani przez około 1000 lat odprawiali święte obrzędy. Kanracka świątynia jest większa i była stałą siedzibą posągu Amona. Kolejni faraonowie XVIII i XIX dynastii rozbudowali ją dodając nowe sale, dziedzińce i rzeźby.


Hellenistyczni publicyści z niewiadomych powodów nie zaliczyli sanktuarium w Karnaku do siedmiu cudów świata.... Ale jak wiemy, zwłaszcza po doświadczeniach ostatnich lat, wszelkie rankingi cudów są subiektywne, zaś ci, co je układają ulegają lobbystom! Dla nas ważny jest fakt, że zespół świątynny Amona-Re był największym budynkiem sakralnym w starożytnym świecie. Przy jego budowie zastosowano śmiałe projekty architektoniczne i nowatorskie rozwiązania inżynierskie.


Szczególnie zachwyca wielka sala hipostylowa o powierzchni 6000 m2, niegdyś przykryta stropem wspierającym się na 137 rzeźbionych kolumnach, zachowanych do dziś. Pomysłodawcą i inwestorem tej wielkiej sali modlitw był faraon Seti I , który panował w latach 1291 - 1278 p.n.e.


Bliżej centrum współczesnego Luksoru znajduje się sanktuarium "rodzinne" Amona, gdzie czczono go wraz z żoną Mut i synem Chonsu. Główny korpus tej świątyni został zbudowany w latach 1386-1349 p.n.e., zaś późniejsi władcy rozbudowywali ją i dodawali dekoracje. Tu właśnie,  raz w roku, przybywał z Karnaku złoty posąg Amona, by spędzić noc z posągiem bogini Mut. Podróż w obie strony posąg bóstwa odbywał płynąc po Nilu specjalną pozłacaną barką.


Ale w starożytnych Tebach była też druga strefa sacrum, poświęcona zaświatom. W religii starożytnych Egipcjan życie duszy po śmierci miało wielkie znaczenie, nieporównywalne z innymi ówczesnymi religiami. Zachodni brzeg Nilu był, więc poświęcony kultowi zmarłych faraonów: Hatszepsut, Setiego I, Ramzesów II i III oraz Amenhotepa III (jego bliźniacze posagi Grecy nazwali kolosami Memnona – stoją do dziś). Faraonom tym zbudowano wspaniałe świątynie grobowe, które dzięki archeologom możemy obecnie podziwiać. Zaś w pobliskich wąwozach wykuto w skale grobowce setek władców, ich krewnych i wysokich dostojników. W naszych czasach nazwano to miejsce Dolinami Królów i Królowych. Odkrywanie ich tajemnic trwa.


Podróżnika z Polski powinna zainteresować zwłaszcza świątynia kobiety-faraona Hatszepsut, która panowała w latach 1498 -1483 p.n.e. Unikalny zespół budowli częściowo wykutych w skale, został w latach 70-tych XX w. odnowiony i zrekonstruowany przez polskich konserwatorów pod kierunkiem prof. Kazimierza Michałowskiego. Gdy archeolog ten trafił do Egiptu około 1935 roku, ruiny świątyni zawalone były rumowiskiem. Po przebadaniu jej przez archeologów z różnych krajów, rząd Egiptu powierzył Michałowskiemu jej rekonstrukcję. Przez kilka sezonów oczyszczono ruiny ze tysięcy ton piasku i kamieni, zaś na koniec ekipa Pracowni Konserwacji Zabytków zrekonstruowała brakujące elementy kolumnad i drogi procesyjnej.


Jednym z ówczesnych asystentów Michałowskiego był Andrzej Niwiński, który od tego czasu, co roku przybywa do Egiptu na zimowe kampanie archeologiczne. Od kilku lat jego celem jest odkrycie grobu Herhora, arcykapłana Amona, który w 1074 r. p.n.e. ogłosił się faraonem i zapoczątkował nową dynastię. Ze wzgórza rozciągającego się nad świątynią Hatszepsut, prof. Niwiński pokazywał mi półkę skalną, gdzie spodziewa się odkryć wejście do grobowca. Egipska Rada d.s. Starożytności udzieliła mu koncesji na eksplorację grobowca, ale poszukiwania w latach 2009 i 2010 nie dały rezultatu.


Przykładem epokowego odkrycia są natomiast rezultaty poszukiwań archeologów z Polski, Belgii i USA w Nabta Playa, ok. 100 km na zachód od Abu Simbel. W tej odludnej okolicy odkryto krąg kamienny ( prawdopodobnie obserwatorium astronomiczne pełniące też funkcje sakralne) rysunki naskalne, narzędzia kamienne i naczynia gliniane świadczące o tym, że prehistoryczni Egipcjanie byli zorganizowanym społeczeństwem na długo przed I dynastią faraonów! Polski archeolog prof. Romuald Shild datuje powstanie tej kultury na lata po 7000 r. p.n.e., natomiast dr Robert Bauval, który badał to miejsce z polskimi archeologami twierdzi, że początek tej kultury sięga ok. 10500 roku p.n.e.


Dr Bauval a także tacy badacze egipskiej starożytności jak Andrew Collins, Robert Schoch i Adam Szynkiewicz spowodowali, że, coraz więcej praktyków archeologii skłania się ku tezie, że wielkie piramidy w Gizie też powstały czasach prehistorycznych, nie zaś za panowania faraonów IV dynastii, jak twierdzi oficjalna egiptologia. To datowanie wpisuje się w hipotezę, że cywilizację w północno-zachodniej części Sahary zainicjowali emigranci z unicestwionej Atlantydy…


Do ruin sanktuarium w Nabta pielgrzymują grupki ludzi zafascynowanych egipską ezoteryką. Najlepiej jednak udać się tam w towarzystwie Roberta Bauvala. Ekspedycje takie, otrzymawszy zgodę władz egipskich i eskortę.


Ekspedycja z Robertem Bauvalem na pustynię Sahara (do Napta Plala, Glif Kebir) jest obecnie przygotowywana przez firmę „Czas Nowej Ery”. Szczegóły wkrótce !


Ale wracajmy do Luksoru, który jest 350-tysieczną stolicą Górnego Egiptu, pełnym orientalnego zgiełku, bazarów, zaułków i eleganckich hoteli. Z nabrzeża wyruszają w rejs po Nilu wszelkie jednostki rzeczne: od żaglowej feluki bez pokładu do luksusowych statków. Warto ruszyć w czterodniowy rejs w górę jedynej egipskiej rzeki. Nocując na statku oglądamy co dzień inny krajobraz. Postoje są w Esna, Edfu, Kom Obo oraz Asuanie. W każdej z tych miejscowości są dobrze zachowane starożytne świątynie. Asuańska Wielka Tama zagradza drogę egipskim statkom na południe, ale dla zapalonych poszukiwaczy przygód lub prawdy jest szosa do Abu Simbel, a potem tylko bezdroże dostępne dla terenówek lub wielbłądów.


Dobrze jest rozpocząć znajomość z prawdziwym Egiptem od wycieczki do podróży do Luksoru i krainy na południe od tego miasta, aby odnaleźć tam zamierzchłe dzieje, których cienie pobudzają wyobraźnię.

 

***


Gospodarcze kontakty Polski z Egiptem były istotne w latach 1970-tych. Co ciekawe, w tamtych czasach polski eksport nad Nil przewyższał nasz import z stamtąd. Obecnie struktura obrotów jest zupełnie inna: w obrotach wzajemnych największy udział mają importowane z Egiptu paliwa, zaś wiodącym partnerem Egipcjan jest Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo będące współwłaścicielem miejscowych firm i eksploatuje złoża gazu w pobliżu oazy Baharija. Ma to istotne znaczenie dla zapewnieniu Polsce, już w najbliższych kilku latach, dostaw tego paliwa z wielu niezależnych źródeł.


O rozwój polsko-egipskiego handlu dba ambasador RP Piotr Puchta, który swego czasu chodził w Kairze do liceum i zna tutejszy język i kulturę. Ambasada patronuje też o kontaktom kulturalnym, czego wyrazem był wielki plenerowy koncert muzyki Chopina, w wykonaniu Janusza Olejniczka, Leszka Możdżera i polskich jazzmanów, na który we wrześniu 2010 przybyły tysiące Kairczyków. W tym samym miesiącu LOT wznowił regularne rejsy do Kairu, po kilkunastu latach przerwy, tak, więc w trzy i pół godziny możemy przemieścić się z nad Wisły nad Nil. Po niedawnej wizycie w Kairze ministra spraw zagranicznych RP oraz marszałka Sejmu z grupą posłów, kontakty Polski z nową elitą władzy w Egipcie można uważać za bardzo dobre. Oby wybory do Parlamentu Egipskiego w listopadzie 2011 utwierdziły tę tendencję.


Zadowolony z tego będzie zwłaszcza przewodzący Towarzystwa Przyjaźni Egipsko-Polskiej prof. Abdel Rahman Saad, absolwent Politechniki Wrocławskiej, który podczas kolacji na starym statku nilowym ( zakotwiczonym na stałe, jako restauracja, niedaleko sławnego Placu Tahrir) wspominał swe młode lata spędzane w Łodzi, Warszawie i Wrocławiu.

 

Autor: Paweł A. Fijałkowski



linia
sympozja i konferencje

ss

09 lipiec 2013
linia2

Kongres - Tajemnice Naszej Rzeczywistości

20 listopad 2011

Wodospady pustych słów, które spadają na nas z głównych mainstreamowych mediów p...

linia2 zobacz pozostałe
podroze i wycieczki

zobacz pozostałe

Projekt i wykonanie - Virtual Services | © Copyright 2011 Czas Nowej Ery | Test zgodności W3C: HTML

Powered by: Virtual Services